Międzynarodowy ruch na rzecz Tybetu jest zaszokowany brutalną reakcją na pokojowe zgromadzenie

Chińska Ludowa Policja Zbrojna otworzyła ogień w Tawu, we wschodnim Tybecie w trakcie uroczystości obchodów urodzin Dalajlamy, sześciu Tybetańczyków zostało poważnie rannych

Międzynarodowy ruch na rzecz Tybetu jest zaszokowany brutalną reakcją na pokojowe zgromadzenie. Wydarzenie podważa spekulacje na temat liberalizacji chińskiej polityki w Tybecie
„Te wstrząsające doniesienia i zdjęcia Tybetańczyków postrzelonych podczas lokalnych obchodów urodzin Dalajlamy zaszokowały cały ruch na rzecz Tybetu” - oświadczenie The International Tibet Network, międzynarodowej koalicji 185 organizacji działających na rzecz Tybetu.
Działaj: SFT apeluje o wysyłanie informacji do ambasad w Pekinie, aby zwrócić uwagę na wydarzenia w Tybecie oraz podjęcie działań na rzecz uwolnienia zatrzymanych Tybetańczyków. Mail do Ambasady RP w Pekinie: pekin.amb.sekretariat@msz.gov.pl

Wiadomości napływające z Tybetu mówią o otwarciu ognia przez Ludową Policję Zbrojną do nieuzbrojonych Tybetańczyków, którzy w regionie Tawu (chin. Daofu) w Khamie, wschodni Tybet (obecnie część prowincji Syczuan), 6 lipca świętowali na otwartym powietrzu 78-e urodziny Dalajlamy. Według raportu International Campaign for Tibet, dwóch mnichów zostało postrzelonych w głowę; Tashi Sonam z klasztoru Nyitso oraz Ugyen Tashi (znany także jako Tashi Gyaltsen), który według doniesień znajduje się w stanie krytycznym w szpitalu w Czengdu, stolicy prowincji Syczuan. Kilku innych Tybetańczyków zostało poważnie rannych i było opatrywanych w Dartsedo (chin. Kangdung) w Kardze. Wielu Tybetańczyków zostało zatrzymanych po wydarzeniu, uważa się że co najmniej 20 z nich wciąż jest przetrzymywanych w areszcie w Tawu.

Tybetańskie źródła emigracyjne informują, że miejscowa ludność dołączyła do mnichów z klasztoru  Nyitso i mniszek z klasztoru Ganden Choeling, na terenach pasterskich otaczających wioskę, kiedy policja zbrojna pojawiła się w miejscu zgromadzenia i zarządziła rozejścia się ludzi. Tybetańczycy zbuntowali się przeciwko nakazowi opuszczenia miejsca, wtedy policja otworzyła ogień i użyła gazu łzawiącego. Poza Tashi Sonam i Ugyen Tashi, źródła mówią o co najmniej trzech innych Tybetańczykach, którzy zostali poważnie ranni. Niepotwierdzone źródła mówią, że w innych regionach wschodniego Tybetu także doszło do zgromadzeń z okazji urodzin Dalajlamy, które nie zostały rozpędzone pomimo obecności służ bezpieczeństwa. W Tawu doszło wcześniej do pięciu protestów – samopodpaleń, co wskazuje na wysoką frustrację miejscowej ludności.

Wydarzenie w Tawu następuje po serii doniesień i dyskusji na temat możliwego złagodzenia chińskiej twardogłowej polityki względem oddania Tybetańczyków dla Dalajlamy. Chociaż wiadomo, że takie informacje o możliwym zniesieniu zakazu wystawiania na widok publiczny portretu Dalajlamy oraz zaprzestania jego szkalowania przez władze pojawiały się publicznie w niektórych tybetańskich obszarach w prowincji Qinghai, nie ma potwierdzenia, że zostały podjęte jakieś oficjalne kroki w tym kierunku. W rzeczywistości, 28 czerwca przedstawiciel Państwowej Administracji ds. Religi zaprzeczył jakimkolwiek zmianom w oficjalnej polityce, wskazując, że lokalne eksperymenty w tym zakresie mogą się zakończyć. Nic nie wskazuje na to, żeby dyskusja na temat zmiany polityki względem Dalajlamy miała miejsce w centralnym Tybecie (Tybetańskim Regionie Autonomicznym), a źródła z klasztory Ganden oraz nagradzana tybetańska pisarka Woeser, która ostatnio odwiedzała klasztor, potwierdzają że zdjęcia Dalajlamy są tam wciąż zakazane.